piątek, 18 stycznia 2013

Tort Śmietankowy na 30stkę, dwupiętrowy

Z okazji okrągłych urodzin zabrałam się ostro do roboty. Pomysłów było kilka, ale ostatecznie zdecydowałam się na torcik piętrowy. Pierwszy w moim wykonaniu :)
Mała tortownica, duża tortownica - żaden problem
Smarowanie kremem, marmoladą, przekładanie owocami, ustawianie warstw - żaden problem
lecz upilnowanie żeby mały torcik stał równo....no zaczęły się schody.
Podkładanie kremu nie zdaje egzaminu, ile mogłam tyle podratowałam.
Wyszło całkiem fajnie jak na pierwszy raz :)
Mały torcik przełożyłam jedynie kremem- wymieszanym z likierem jajecznym. Nic nie dodawałam aby go nie obciążyć. Duży wykonałam moim standardowym sposobem:
Ciasto nasączone delikatnie sokiem z owoców-owoce-krem-ciasto-powidła-krem-ciasto-krem i górny torcik ciasto-krem.





Nowością było dla mnie tworzenie wzorków z czekolady. Na pierwszy raz pokusiłam się o małe mazianie czekoladą. Chciałam pokryć cały bok dookoła za jednym razem, ale trochę się bałam że nie wyjdzie.
3 opakowania czekolady Milka (te bez złotka!), całe w opakowaniu wsadziłam do gorącej wody w rondelku, wytarłam, nożyczkami delikatnie odcięłam róg i zaczęłam tworzyć wzorki. Jako podkładkę użyłam specjalnych woreczków do mrożenia mięsa. włożyłam do lodówki.
Kwiatki robiłam sama z masy cukrowej zakupionej na allegro.

wtorek, 8 stycznia 2013

Sweter z Burdy 11/2012

Przeglądając Burdę szukałam czegoś na czym mogłabym nauczyć się szyć. Nie za trudne, nie za łatwe. Znalazłam 4 rzeczy, które postanowiłam uszyć w najbliższym czasie. Zeskanowałam sobie na pulpit, zmniejszyłam i wydrukowałam na jednej kartce. Napisałam jaki materiał i ile go potrzebuje. Z takim zestawem poszłam do sklepu z materiałami. Pokazałam Pani co chcę uszyć i jaki materiał radzi gazeta.
Ostatnim razem jak jej przeczytałam co chcę, to Pani stwierdziła że nic takiego nie mają i może mi zaproponować na zasadzie podobieństwa... I skąd ja laik mogłam wiedzieć co ma mi dać...
Tym razem byłam mądrzejsza, dałam jej zdjęcia i mi dała "na zasadzie podobieństwa".
Tak więc szyłam nie widząc z czego ślepo ufając Paniom :)





Jak dla mnie to bardziej bluza niż sweter.
Jest wygodna, luźna i nie widać moim błędów. Licznych niestety...
Tak więc, kupiłam 1,6m jakiegoś wrzosowego elastycznego materiału


Do wykrojów stosuję folię LDPE Lux Profi. Jest dość gruba i dla mnie wygodniejsza niż papier do wykrojów. Papier jest co prawda tańszy.

Odrysowałam i wycięłam wszystkie części wykroju


Zapasy na szwy dodaję bezpośrednio na materiale, rysując kredą linię cięcia.

Na ściągacze przy rękawie i dole bluzki dodałam więcej cm, bo nie wiedziałam jak będzie zachowywał się materiał. Czy jest dość rozciągliwy.

Spięłam szpileczkami dla sprawdzenia. Wszystko grało.

Na zdjęciach jest szycie rękawa, dół wszyłam w ten sam sposób.



  Jeden rękaw już zszyłam, drugi czeka na maszynie


Gdy już wszystko pozszywałam, zostało mi obszycie dekoltu. do samego końca nie miałam pomysłu... zdecydowałam się na jeden ze ściegów ozdobnych z mojej maszyny.
Gdy już obszyłam i przymierzyłam oświeciło mnie, że ścieg był za gęsty i zbity,  naciągnęło mi materiał... wyglądało to tak :


Miałam dodatkową robotę żeby to naprawić ;/
Okazało się że mogę po prosty wyciąć ten sterczący nadprogramowy materiał.

Wyszło tak: