piątek, 29 marca 2013

Sukienka Burda 3/2013 model 118 - Sesja

Chcąc wziąć udział w konkursie na "Wiosenną stylizację" w Burdzie wymyśliłam, że sukienka najlepiej będzie prezentowała się w palmiarni. Bo gdzieżby indziej szukać wiosny skoro dookoła sam śnieg ??
Mam to szczęście, że sporo perełek znajduje się w niedalekiej okolicy.

Oto co udało nam się zdziałać:










środa, 6 marca 2013

Sukienka Burda 3/2013 model 118

Oj napaliłam się... Mam Cel :) Jak się uda uszyć, to będzie połowa sukcesu :)

W Burdzie jest konkurs na wiosenną stylizację. Nie powiem, napaliłam się...
Tfu Tfu żeby nie zapeszyć, bo najgorsze przede mną jutro... Zszywanie.

Podzieliłam sobie pracę na parę dni bo jak wiadomo "gdy się człowiek śpieszy to się diabeł cieszy".

Materiał wizualnie mam podobny jak na zdjęciu w Burdzie :)






Sto razy czytałam, co z czym i jak.

Zabrałam się za fastrygowanie. Nie cierpię tej części roboty !

Potem poprawki. Przymiarki. Poprawki na ciele (W takich sytuacjach pragnę manekina !) Ściąganie i ałć... szpilka...
Fastrygowanie od nowa.
I jeszcze ten nieszczęsny zamek.

Tyle na dziś. Dół za długi, ale zawsze zostawiam sporo zapasu jeśli  mogę. Potem zdecyduję jaka ma być długość. Gdy już pozszywam część. Nie chcę miniówy. 





Tu fastrygowane. Pilnowałam aby perfekcyjnie było równo. Po czym zszyłam maszyną i co ? .... nie równo.... wrrrr Na zdjęciu prawy się rozjechał delikatnie.


Ten zgrał się idealnie :)

O dziwo szew na dole spódnicy wyszedł prościuteńki ! Sama byłam w szoku i dumna zarazem.

A Tak wygląda na mnie. Po całym tygodniu mordęczego szycia...




wtorek, 5 marca 2013

Piękna Zima ! Rybnica Leśna i Biegówki

Był okres, gdy nie lubiłam zimy. Bo zimno, bo dzień krótki, bo palce u nóg marzną... Ale od kiedy mam Psa, polubiłam tę porę roku na nowo i już mi zimno nie straszne :) Oh ile rzeczy człowiek potrafi zrozumieć dzięki zwierzętom.
Gdyby nie Kora wiele wspaniałych widoków by mnie ominęło...
Często fotografuję co widzę, mam na dysku masę zdjęć samej flory i fauny.
Oto parę zdjęć z wyprawy na nartach biegowych :)
Sobota, 2 marca Rybnica Leśna Dolny Śląsk






 Padnięta Kora :) Biegała cały czas, dopiero w domu padła. Ledwo przekroczyła próg domu hehe, leży w samym przejściu i ani myśli się przesunąć.

A tu Jakuszyce :) Niesamowicie piękne miejsce. Wymagające trasy.




Kolejna wyprawa na Jakuszyce:





Widok z samochodu na śnieżkę:



Oraz piękny oblodzony krzak dzikiej róży. Trzy dni utrzymywała się u nas gęsta mgła i mróz. Gdy opadła wspaniałe widoki ukazały się oczom :)


W między czasie przyszła okropna zamieć...akurat przyszło mi jechać do mechanika !! Minimalna widoczność na parę cm....Dawno się tak nie bałam jadąc...

Kolorowy komin na drutach, włóczka Himalaya

Ostatnie dni były bardzo szare, pochmurne, zimne... a nawet zamglone przez trzy doby ;/
W pasmanterii od razu wpadła mi oko kolorowa włóczka ! Jest taka wesoła, pozytywna, wiosenna !
Motek kosztował 16zł, droga, więc wzięłam tylko dwa na komin.
Tego samego dnia zaczęłam dziergać. Znalazłam w necie wzór patentowy- lewe oczko przerabiane normalnie a w prawym trzeba wbić drut w oczko poniżej i przerobić na prawo.





Wygląda cudownie !! Jest taki mięciutki i jaskrawy. Kocham go !!
Włóczka Himalaya 100% antybakteryjny akryl, druty nr 4,5

Opaski na drutach

Odpaliłam googl i szukałam natchnienia na opaskę.Pierwszą sprułam bo nie udała mi się... Wizualnie podobna do niczego...
Ciężko było znaleźć jakąkolwiek dlatego musiałam trochę improwizować.




Podoba mi się ta większa gwiazdka, ale wychodziła dość rozlazła . Dla stonowania zrobiłam dodatkowo mniejszą.

Druga opaska jest z grubej włóczki, kupiłam ją z 6 lat temu żeby przypomnieć sobie jak obsługiwać się drutami. Nie mam pojęcia co wchodzi w jej skład.  Z uwagi na to, że jest jej jeden motek, po ciężkich początkach poszła w odstawkę. W zeszłym tygodniu dostała drugie życie :)







Według wzoru na warkocz jaki znalazłam w internecie, robiłam po bokach dwa oczka prawe. Nie podoba mi się to. Na szczęście się zwijają, ale i tak mnie irytują...


I największa duma jaka mnie spotkała: mojej Przyjaciółce bardzo spodobały się opaski i zapytała czy bym jej zrobiła jedną. Oczka mi się zaświeciły z radości :) Z reguły ludzie na uczelni patrzą na mnie jak na dziwaka, że siedzę w domu i pociskam na drutach...hm miła odmiana nastąpiła :)
Druciki  w dłoń i do dzieła. Zrobiłam jej warkocz, ale bez tych bocznych oczek.
Druty nr 3 , włóczka YarnArt 30% wełny,  60% akrylu, 10% wiskozy. (pozostało mi z wcześniejszego swetra)
Warkocz na trzy, w sumie 30 oczek.
Robiłam dwa dni z uwagi na stan zdrowia, tak bym skończyła w jeden dzień jak wcześniejsze opaski.


Po zszyciu przymiarka i opaska już oddana w dobre ręce :)