sobota, 15 grudnia 2012

Świąteczny klimat :)

Oh jakże cudownie jest posiedzieć z kakaem w kubeczku i patrzeć na te świąteczne ozdoby :)
Własnoręcznie zrobione, co cieszy podwójnie !



To podoba mi się najbardziej :) Już od dawna miałam myśl aby zrobić ozdobę świąteczną w koszyczku. Koszyk znalazłam w Jysku, po promocyjnej cenie 19zł. 






 Ta kula była już zaadaptowana jako ozdoba. Trzymałam w niej ozdobne kolorowe piórka. Nagle mnie naszło że połączenie choinek oraz suszków może stworzyć ciekawą kombinację.
Wyszło świetnie !!




 Stożek zrobiony z papieru. W Biedronce kupiłam ozdobną wstążkę ledową. owinęłam nią stożek przyczepiając szpileczkami. Na górze przyczepiłam wstążeczkę z brokatem (również z Biedry). Świetnie oświetla pokój, aż sama jestem zaskoczona jakie to wyszło piękne :)


 Stroik wiszący. Przymocowany na twardym mocnym drucie. Połączenie dwóch rodzai choinek, szyszek, orzechów i suszonych pomarańczy. Pachnie i wygląda cudownie !!




Lampki choinkowe na grubym zielonym łańcuchu. Nie jest to typowy łańcuch na choinkę.


A te powieszę na balkonie :)  tylko czekam na innych sąsiadów, żeby nie być jedyną niecierpliwą..

Aby wykonać stroiki użyłam:

*koszyczek z Jysk (cena po promocji ok. 19zł)
*duże szyszki z Castoramy. Cena do 2zł za sztukę
*orzechy włoskie (0,5 kg)
*spinacz
*młotek, małe gwoździki
*małe sosnowe szyszki z własnego ogrodu (spora ilość)
*gałązki z własnego ogrodu (sosna, świerk srebrny, tuja)

*różnego rodzaju wstążki (teraz nic nie kupowałam, wszystko znaleźne w szafkach)
*kawałek woalu (resztka materiału)
*szpileczki (do przymocowania wstążki ledowej)
 *worek pomarańczy i mandarynek


Trzy dni wcześniej pomarańcze i mandarynki pokroiłam w cienki plasterki. Pierw dałam je do piekarnika. Funkcja Suszenie, czas 5 godzin, temperatura 50 stopni. Gdy straciły już na wadze igłą nawlekłam je na nitkę i powiesiłam na trzy dni przy kaloryferze. Wyschły idealnie :)
W ciągu dnia na kaloryfer położyłam również szyszki. Większość była zamknięta, ciepło je wysuszyło i się otwarły. Masę nasionek z nich wypadło. Odgłosy wydawały świetne, trzaskały czasem tak głośno i niespodziewanie, że wzdrygałam się ze strachu ;)

Gwoździki powbijać w orzechy włoskie. Będzie można je bez problemu mocować niteczką do gałązek choinki.
Wszystkie stroiki robiłam używając wyobraźni.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz